niedziela, 4 listopada 2018

Ogłoszenie wyników konkursu akcji #szukamtrupa

Uwaga! Czas na ogłoszenie wyników konkursu z akcji #szukamtrupa
Prawidłowych odpowiedzi udzieliły i nagrody zdobywają:
Karolina Kurpiewska
Henryka Bieranowska
Bożena Osowiecka
Do laureatek poszły już maile zwrotne ;)
Mam nadzieję, że dobrze się bawiliście szukając odpowiedzi na pytania :D
Przypominam, że sponsorami nagród są Agnieszka Pruska - autorka i jej książki oraz Wydawnictwo Oficynka <3

środa, 24 października 2018

KONKURS - "WAKACJE Z TRUPAMI" AGNIESZKA PRUSKA




KONKURS!

Od pewno czasu na blogach, Facebooku i na Instagramie ukazywały się wpisy
i zdjęcia oznaczone hasztagiem #szukamtrupa. Biorą one udział w akcji promującej najnowszą komedię kryminalną Agnieszki Pruskiej „Wakacje z trupami”.
Zwieńczeniem akcji jest konkurs dla czytelników, w którym do zdobycia są aż trzy zestawy nagród. W skład zestawu wchodzi oczywiście książka Agnieszki Pruskiej „Wakacje z trupami” oraz kubek z Uszkierowej kolekcji.

Aby wygrać, trzeba troszkę się wysilić i odwiedzić blogi biorące udział w akcji, ponieważ na każdym znajdują się wskazówki do pytań konkursowych. Podpowiedzi należy szukać w recenzjach oraz pytaniach zadanych autorce.
Prawidłowe odpowiedzi należy przesłać na mail: 
w tytule wpisując #szukamtrupa

W treści prócz maila proszę o dopisanie zgody na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z obowiązującymi przepisami RODO.

Sponsorem nagród są: Wydawnictwo Oficynka oraz Agnieszka Pruska.




Termin konkursu: północ 31.10.2018

Pytania konkursowe:

  1. Jakie nalewki ma obecnie w szafce Agnieszka Pruska?
  2. Kim jest partner Julii z zawodu?
  3. Kiedy ( w jakim miesiącu) bohaterki zaczęły planować wakacje?
  4. Jak bohaterki nazywają zalew?
  5. Jakie imię nosi autentyczna postać umieszczona w „Wakacjach z trupami”?
  6. Czy Alicja i Julia są mężatkami?
  7. W jakiej szczególnej sytuacji znajdowała się autorka w trakcie pisania „Wakacji z trupami”?
  8. Kto znajduje literówki w książkach Agnieszki Pruskiej?
  9. Czy autorka lubi owoce morza?
  10. Która z bohaterek szukała motywów zbrodni w wydarzeniach historycznych?
  11. Jakiego koloru włosy mają Julia i Alicja?
  12. Gdzie można było wziąć udział w escape roomie pomysłu Agnieszki Pruskiej?
  13. Jak nazywa się główny bohater cyklu policyjnego Agnieszki Pruskiej?
  14. Co bohaterki znajdują pod drzewem zamiast okazałego prawdziwka?
  15. Która z bohaterek jest narratorką powieści?
  16. Jakie dwie grasujące w okolicach Fromborka postaci przyciągnęły tam bohaterki na urlop?
  17. Jakie przykładowe rzeczy kradnie włamywacz z Fromborka?
  18. Co bohaterki znalazły w poprzednie wakacje?

Blogi biorące udział w akcji:


Fragment wywiadu z Agnieszką Pruską:

1. Ile Ciebie jest w Julii i Alicji?
Na Alicję chyba przeniosłam trochę własnych cech (chęć wyjaśnienia zagadki, nalewki, grzyby, trochę powiedzonek), ale proszę się nie doszukiwać alter ego, ja nie jestem aż tak szalona. Poza tym Alicja jest młodsza ode mnie, ma inną sytuację rodzinną i inne doświadczenie życiowe. W Julii chyba nie ma mnie w ogóle.

16. Co Cię fascynuje w escape roomach?
Zarówno sama zagadka jak i współpraca pomiędzy graczami. Fabuły w escape roomach są różne, a rozwiązanie zagadki (czyli wyście z pokoju) czasem wymaga od graczy sporej pomysłowości i spostrzegawczości. Jeżeli autorzy postarają się o ciekawą formę podawania informacji i odpowiedni dobór gadżetów intrygująca jest też nieprzewidywalność wydarzeń. Jeżeli chodzi o współpracę między graczami, to niedawno miałam możliwość obserwowania jej od strony organizatora. W Bibliotece Oliwskiej można było pobawić się w escape roomie mojego autorstwa (luźno opartym o serię z nadkomisarzem Uszkierem) i nadzorowałam kilka grup rozwiązujących zagadkę. Większość uczestników nie znała się, byli w różnym wieku i różnej płci. Jedni współpracowali, inni usiłowali zrobić wszystko sami. Niektórzy starali się ominąć jakieś etapy gry licząc na to, że i tak znajdą rozwiązanie, nieliczni próbowali rozwiązań siłowych. To było bardzo ciekawe doświadczenie.


POWODZENIA wszystkim!!! :-)


piątek, 19 października 2018

Sezon na duchy, włamywaczy czy zwłoki? czyli "Wakacje z trupami" Agnieszki Pruska

"Pierwszy trup w sezonie, to prawie jak pierwszy prawdziwek lub pierwszy szczupak. Czyżby sezon wakacyjny stał się dla nas sezonem znajdowania zwłok? Na nieboszczykach specjalnie nam nie zależało, ale  zagadki kryminalne przyciągały nas, a szczególnie mnie, a wyglądało na to, że to komplet. Zagadka i trupy."

"Wakacje z duchami" Agnieszki Pruska to druga historia ze zakręconymi nauczycielkami Alicją i Julią, żądnymi przygód w okresie wypoczynku wakacyjnego. 
Po perypetiach z wakacji z poprzedniego roku (opisanych we wcześniejszej książce autorki z w/w bohaterkami pt. "Zwłoki powinny być martwe") teraz też szukają czegoś zajmującego.
Nie czytałam pierwszej części, ale nie jest to potrzebne aby czytać, tę książkę. Chociaż na bank sięgnę po poprzednią. Nawet już ją zamówiłam.

"Obfitujący w ekscytujące i tajemnicze wydarzenia zeszłoroczny pobyt w leśniczówce mojego kuzyna spowodował, że już w kwietniu zaczęłyśmy z Julią kombinować, gdzie pojechać na najbliższe wakacje [...]"
- A czort wie. - [...]. Ja to bym chciała, żeby się coś działo." 



"-Co byś powiedziała na duchy? - rzuciła już w progu.
- Widziałaś ducha? - zainteresował się mój mąż, który zdążył już wrócić z pracy. 
- Osobiście nie, moja znajoma zna ludzi, którzy widzieli. A w każdym razie twierdzą, że widzieli.
- Ducha? Pewnie się filmów naoglądali albo naczytali książek - zawyrokował Rafał i stracił zainteresowanie tematem, [...]
- On ma rację, skąd te duchy? Kto w nie wierzy w obecnych czasach?"


Bohaterki książki decydują się na Frombork, gdzie przyciągnął je duch krążący po okolicznych wioskach. Czy wyobrażacie sobie ducha kradnące drobne i niepotrzebne rzeczy?

" Ciekawe, co się teraz ludziom może kojarzyć z duchami. Chyba nie znikające we mgle odziane w powłóczyste białe szaty postacie? [...]
- Coś im znika. [...]
- Duch?
- Nie, no co ty? Znikają im różne pierdoły. Jakieś grabie, miska psa, namiot
z ogródka..." 

Podejrzewałam, że i tym razem jak to One wywołają jakiś galimatias. 
Książka zapowiadała się na komedię kryminalną. I fakt śmieszyła, chyba najbardziej postawa bohaterek i ich podejście do odnajdywanych zwłok. Ale tych momentów nie było za dużo. To co mi przeszkadzało to zbyt wnikliwa analiza odkrytych faktów, co przeciągało niepotrzebnie fabułę. 



Dziewczyny oczywiście nie byłyby sobą gdyby nie próbowały rozwiązać zagadki. Szukają
i pytają o ducha i włamywacza, a znajdują trupy. I to właśnie zaostrza ich ciekawość. Jak nie las wokół obserwatorium to opuszczony ośrodek wczasowy. Swoją wnikliwością dobijają miejscowego sierżanta policji, który został uprzedzony o ich dociekliwości przez partnera Julii - policjanta, który prowadził poprzednią sprawę z udziałem bohaterek.



Ten kto nastawił się na wielkie napięcie to niestety nie znajdzie tu tego. Przez te zbyt długie opisy nie dało się go odczuć. I mimo, że uwielbiam zbierać grzyby (jak bohaterki książki) i mogłabym to robić codziennie, nie uważam, że akurat cokolwiek wnosiły do fabuły.

To nie tak, że mi się książka nie podobała. Bo się podobała, ale mogłaby być trochę mniej rozbudowana. Może wtedy humor w niej zawarty byłby lepiej widoczny.
Będą ją polecała swoim czytelnikom w mojej bibliotece (Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Targówek m. st. Warszawy, a dokładniej w Wypożyczalni dla Dorosłych i Młodzieży nr 37 przy ul. Smoleńskiej 94) i z ochotą ją promowała.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Oficynka, a za zaproszenie do całej akcji #szukamtrupa - Dorocie Lińskiej-Złoch z bloga Przeczytanki. Byłam bardzo dumna, ze zostałam wybrana do tej akcji z tak wielu zgłaszających się blogerów. 

Uwaga!!!!

Moja recenzja bierze udział w akcji #szukamtrupa.

Razem z blogerami, do których traficie klikając w linki poniżej, zachęcamy do przeczytania książki „Wakacje z trupami” Agnieszki Pruskiej. I do wzięcia udziału w konkursie!

Od 1 do 21 października wypatruj u nas informacji, które pomogą Ci #szukaćtrupa. Do zdobycia będą trzy egzemplarze powieści oraz dodatkowe prezenty od autorki oraz Wydawnictwa Oficynka.

W naszych wpisach znajdziecie wskazówki, które ułatwią Wam udzielenie odpowiedzi na pytania. A pytania ukażą się 21 października na wszystkich blogach wypisanych poniżej.

Odpowiedzi będziecie musieli wysłać na maila, by nikomu nie ułatwić zadania i nie popsuć zabawy!


Zapraszam na pozostałe blogi biorące udział w akcji „Wakacje z trupami”:

http://matkaksiazkoholiczka.blogspot.com/
http://poligondomowy.pl/
http://obydwiezaczytane.blogspot.com/
http://alicya.pl/




środa, 3 października 2018

„Dziewczęta z Auschwitz. Głosy ocalonych kobiet” czyli historie 12 kobiet ocalałych z obozu koncentracyjnego



„Dziewczęta z Auschwitz. Głosy ocalonych kobiet” to przejmujące wspomnienia kilkunastu kobiet, które przeżyły piekło niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Książka jest efektem rozmów autorki Sylwii Winnik z każdą z bohaterek. Rozmów, które musiały być bardzo trudne. Przywoływanie wspomnień tak tragicznych przez bohaterki.  



Sylwii Winnik w stu procentach udało się utrzymać podniosłość tego tematu. Książka mimo tematyki napisana jest w lekkim stylu, który czyta się jak dobrą powieść historyczną. Sam trud zebrania takich opowieści zasługuje na nagrodę.

Miałam przyjemność choć chwilę być na premierowym spotkaniu autorskim w Warszawie
25 stycznia 2018 r., w którym uczestniczyły dwie z bohaterek książki. Z trudem powstrzymywałam się od płaczu. Niestety od płaczu nie powstrzymałam się przy czytaniu książki. Stopniowałam ją sobie i jedną opowieść czytałam w ciągu jednego dnia. Aby potem pomyśleć, o tym co przeczytałam.

Te historie kilku bohaterek książki to przykład jakiemu upodleniu poddawani byli ludzie,
a w szczególności kobiety i dzieci w obozach koncentracyjnych.

Leokadia Rowińska do obozu trafiła w trzecim miesiącu ciąży. Wspomina, jak okrutnie traktowane były kobiety oczekujące potomstwa. Jej synek Ireneusz stał się najmłodszą ofiarą Marszu Śmierci. Pochowała go w pudełku po makaronie.

Zofia Wareluk urodziła się w Auschwitz. Swoją smutną historię opowiada na podstawie wspomnień matki. Poród Zosi odbierała inna więźniarka Stanisława Leszczyńska, dzięki której pewnie przeżyła.
Urszula Koperska do obozu trafiła jako 8-letnie dziecko. Jej wspomnienia to opowiadania dziecka o głodzie, tęsknocie i strachu. To historia każdego dziecka, które przebywało w Auschwitz np. w baraku, w którym się znajdowała, więzień artysta, rysował dzieciom na ścianie obrazki, które przetrwały do dziś.

Alina Dąbrowska w obozie spędziła dwa i pół roku. Była poddawana eksperymentom przez doktora Mengele.

Wiesława Gołąbek w obozie przebywała prawie trzy lata. W tym samym baraku co ona znalazła się Seweryna Szmaglewska.

Walentyna Nikodem była w Auschwitz świadkiem wielu bestialskich poczynań esesmanek. To ona pod koniec wojny spotkała jedną z najokrutniejszych morderczyń i doprowadziła do jej egzekucji. Opowiadał o tym jak rozpoznała uciekającą oprawczynię i jak się zachowała.

To co bardzo podobało mi się w książce to to, że Sylwia Winnik nie pilnuje chronologii  i nie narzuca bohaterkom sposobu wypowiedzi. Pozwala mówić im o tym jak trafiły do Auschwitz, o ich przeżyciach i o życiu po wyzwoleniu. W książce znajdują się prywatne zdjęcia bohaterek z ich archiwów.

Autorka podzieliła książkę na trzy części. W pierwszej czyli we wstępie podaje same  suche fakty
o niemieckim obozie zgłady i krótko przedstawia bohaterki książki. Główną część stanowią wspomnienia ocalonych kobiet, w której głos oddany jest dwunastu bohaterkom książki, przez co historie te są przejmujące i tak prawdziwe. W trzeciej części, epilogu, autorka przekazuje nam swoje refleksje.

Każda z nich zasługuje na pamięć. I dzięki Sylwii Winnik możemy je poznać.
To książka, którą powinien przeczytać każdy, bezwarunkowo!


Sylwia Winnik, „Dziewczęta z Auschwitz. Głosy ocalonych kobiet”, wydawnictwo Muza, 2018, 304 s.

niedziela, 1 lipca 2018

Zojka i kłopoty, które naprawdę ją kochają

Dzisiaj będzie o Zojce czyli Zofii Tuszyńskiej, niespełnionej absolwentce dziennikarstwa i jej kłopotach z książki Joanny Szarańskiej @"Kłopoty mnie kochają" z Wydawnictwa Czwarta Strona.


Dawno tak się nie ubawiłam czytając książkę. Wpisuję ją od teraz na listę moich ulubionych komedii kryminalnych na równi z Joanną Chmielewską, Alkiem Rogozińskim, Martą Matyszczak, Małgorzatą Kursą czy Olgą Rudnicką. Już jestem ciekawa nastepnych przygód bohaterki.
Zojka i jej niesamowicie pechowe przygody gwarantują bardzo dobrą zabawę przy czytaniu.
Zojka przyjeżdża z Krakowa do Lipówki sprawdzić dlaczego pogoniła jej ojca z siekierą co twierdzi matka przez telefon. Niezbyt w to wszystko  wierzy. ATrzeba nadmienić, że  babcia rozmawia tylko ze swoimi wnuczkami a z ich rodzicami nie. Zojka bardzo lubi swoją babcię i Jej wymysły. Tak naprawdę jest do babci bardzo podobna.
A nawet nie wie, że znalazła się w niebezpieczeństwie przez zupełny przypadek.
Spełniając prośbę babuni jedzie do Wadowic. Przez własne zakręcenie na chwilę gubi torebkę. Gdy ją znajduje i otwiera trafia na pierwsze miejsce podejrzanych o morderstwo.
Co się stanie gdy będzie musiała dowieść swojej niewinności. W czym będzie pomocny redaktor Kordecki, na którego wpadła już w pociągu w dniu przyjazdu do babuni i który był przy otwarciu torebki z makabrycznym odkryciem? Co do tego ma druga Zofia Tuszyńska, dla odmiany Zosia. Co na to babunia?  Jaką rolę odegra rudy bezdomny kociak?
Przeczytajcie, to się przekonacie. Polecam gorąco. Tylko naszykujcie się na wielką dawkę śmiechu.
Książka tradycyjnie wypożyczona z Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Targówek m .st. Warszawy; Wypożyczalni dla Dorosłych i Młodzieży nr 37 przy ul. Smoleńskiej 94.
Kupiona została z funduszy w ramach budżetu partycypacyjnego na 2018 r.

środa, 27 czerwca 2018

Tym razem cyfrowo na blogu


Długo było czytelniczo, a tym razem będzie cyfrowo. Przecież nie na darmo powstała nazwa bloga Czytelniczo i cyfrowo. J
W tym poście chciałabym tradycyjnie dokonać podsumowania zajęć komputerowych
z seniorami z I półrocza 2018 r., w ramach programu „Polska Cyfrowa Równych Szans”
i projektu „Punkt Cyfrowy Wsparcia Seniora” TARGÓWEK 3, które mam przyjemność prowadzić
w Bibliotece Publicznej w Dzielnicy Targówek m. st. Warszawy, w Wypożyczalnidla Dorosłych i Młodzieży nr 37 przy ul. Smoleńskiej 94 (wejście od ul. Św. Wincentego przy przystanku  Rogowska). 
   Bezpłatne i indywidualne zajęcia prowadzę z osobami zainteresowanymi nauką dotyczącą obsługi komputera, Internetu, smartfonu, tabletu, aparatu i innych urządzeń cyfrowych już od 2012 roku.


Dla przypomnienia!!!


Polska Cyfrowa Równych Szans
PCRS to oddolna inicjatywa, której celem jest wprowadzanie w świat komunikacji cyfrowej oraz usług i treści dostępnych w Internecie - dorosłych Polaków z pokolenia 50+, realizowana przez Stowarzyszenie „Miasta w Internecie”.
Na rzecz włączenia dorosłych w cyfrowy świat, działają lokalni animatorzy działań na rzecz edukacji cyfrowej pokolenia 50+ tzw. Latarnicy Polski Cyfrowej, działający w swych lokalnych środowiskach.
Latarnicy Polski Cyfrowej to lokalni animatorzy, których zadaniem jest zachęcanie przedstawicieli pokolenia 50+ do zrobienia pierwszego kroku w Internecie. Działania Latarników realizowane są z wykorzystaniem publicznych punktów dostępu do Internetu –
w bibliotekach, remizach OSP, telecentrach i innych.
To wolontariusze, którzy mogą stać się motorem napędowym niezbędnej przemiany cywilizacyjnej w polskich gminach. Rolą Latarnika jest stworzenie nowej jakości we własnym środowisku: inspirowanie, uczenie i pomoc w korzystaniu z narzędzi cyfrowych, ale przede wszystkim przekonywanie dotąd nieprzekonanych do samodzielnych poszukiwań
w sieci.

Punkty Cyfrowego Wsparcia Seniora

Projekt „Punkty Cyfrowego Wsparcia Seniora” to 3-letni projekt miejski realizowany wspólnie przez Urząd m.st. Warszawy ze Stowarzyszeniem Kreatywni 50 Plus przy wsparciu 19 partnerów, którzy m.in. bezpłatnie udostępnili swoje pomieszczenia na rzecz realizacji zadania.
Pełna lista punktów dostępna jest na stronach: www.kreatywni50plus.pl
i www.senioralna.um.warszawa.pl/PCWS
W Punkcie Cyfrowego Wsparcia Seniora mieszkańcy Warszawy w wieku 60+ (ale nie tylko)  mogą skorzystać z bezpłatnych, indywidualnych porad i konsultacji z zakresu obsługi nowych technologii tj. np. komputer, smartfon, tablet czy aparat cyfrowy. Każdy działa od 3 do 6-u godzin tygodniowo nieprzerwanie przez cały rok.
Statystyki
Trochę słabiej niż we wcześniejszych miesiącach, ale to tylko ze względu na sesję na uczelni, naukę do egzaminów i kończenie pisania pracy magisterskiej. W ciągu opisywanego okresu czasu przeprowadziłam zajęcia w rozbiciu:
zajęcia - 12
uczestnicy - 12
godziny – 16
Od początku prowadzenia zajęć, czyli od września 2012 r. statystyka szkoleń przedstawia się następująco:
Liczba przeszkolonych 567
Liczba zajęć 429
Tematyka zajęć
Zagadnienia zajęć były różne. W zależności od tego jaki stopnień zaawansowania komputerowego prezentowali uczestnicy zgłaszający  się na zajęcia - od początkującego do zaawansowanego.
 Zajęcia były prowadzone na komputerach bibliotecznych, laptopach i tabletach oraz smartfonach uczestników zajęć.
    Kilka zajęć związanych było z wyszukiwaniem w Internecie i obsługą przeglądarki internetowej tzn. poznawaliśmy też metody wyszukiwania napisanego hasła dzięki narzędziom wyszukiwania, czyli Wyszukiwarka, Mapy, Grafika, Filmy a także rozmiarach i prawa do użytkowania.
   Zmiana tła pulpitu, ustawienia wielkości wyświetlanych stron czyli powiększenie widoku lub zmniejszenie, nauka przenoszenia ikonek z miejsca na inne miejsce to ciekawe zagadnienie częste na zajęciach.
Wiele czasu na zajęciach poświęcam na nawigację po stronie internetowej, omawianą na podstawie tematów wybranych przez uczestników np. kuchnia, wycieczki oraz poznanie niektórych portali informacyjnych.
      Bardzo ważnym aspektem była jak najbardziej instalacja, aktualizacja programów antywirusowych i skanowanie laptopów uczestników zajęć.  Były także zajęcia z aktualizacją oprogramowania na smartfonach.
Żeby umieć się komunikować on-line poznawaliśmy też Skype'a, szukając znajomych poprzez dodanie ich kontaktów jak i potwierdzenie zaproszeń, a nawet łączyliśmy się w trakcie zajęć
i przeprowadzaliśmy testowe rozmowy uczestnicy na komputerze ja na smartfonie poprzez zainstalowaną aplikację Skypa. Tłumaczyłam też zasadę funkcjonowania takiej aplikacji, możliwość jej bezpłatnego pobrania na smartfon z systemem Android.
   Aby trafić w dane miejsce Państwo uczyli się funkcjonowania Map Google a szukając znanych sobie miejsca, poznawali je na podstawie zdjęć Street View, ucząc się jak do nich dojechać poprzez wyznaczenie trasy i wyszukiwanie połączeń komunikacyjnych i rozkładów jazdy.
   Istotną częścią zajęć była nauka wysyłania wiadomości na smartfonach i na Skype. Tematyka wysyłania i odbierania e-maili dotyczyła różnych zagadnień z życia codziennego. Uczyliśmy się pobierać zdjęcia i wysyłać je jako załączniki do tych wiadomości.
   Tematyka wysyłania i odbierania e-maili to temat omawiany na wielu zajęciach Przy tematyce poczty on-line nie można zapomnieć o odzyskiwaniu e-maili z kosza i sprawdzania Spamu.
   W trakcie zajęć z kontem na stronie operatora telefonu komórkowego poznawaliśmy jak zarejestrować konto i jak się zalogować a następnie nauczyć się poruszać po tym koncie.
   Ciekawym zagadnieniem okazało się podłączenie do sieci Wi-Fi z wpisaniem zaszyfrowanego  hasła, które udostępniane jest użytkownikom w bibliotece.
   Tematem, który przewija się na wielu zajęciach jest nauka przegrywania zdjęć z aparatu fotograficznego na laptopa a potem na pendrive'a.
   Nie zabrakło także nauki pisania w dokumentach do tego przeznaczonych. Aby zachować zdjęcia papierowe i ważne dokumenty w formie cyfrowej uczę na zajęciach posługiwać się skanerem.
    W czasie zajęć pokazywałam także jak zamawiać i rezerwować książki on-line w Bibliotece Publicznej w Dzielnicy Targówek, oczywiście posiadając kartę biblioteczną.
Zajęcia cieszyły się wielką popularnością. Co mnie ogromnie raduje, że jestem w stanie przekazać moim „starszakom” posiadaną wiedzę. Wszystkie relacje dostępne są na stronie https://latarnicy.pl/.

A oto fotorelacja:

































poniedziałek, 25 czerwca 2018

Zapomniane dziecko też cierpi - "Latawce" Agnieszki Lis

Biorąc do ręki tę niepozorną i cienką książkę nie powiedziałabym, że jest taka smutna. Jej czytanie nie zajęło mi nawet wieczoru. 


Już  sam jej styl napisania ją wyróżnia. Opiera się na krótkich dialogach i myślach bohatera książki Grzegorza.

Będąc małym chłopcem nie rozumie dlaczego ojciec odszedł od niego. I dorasta z tym niezrozumieniem. Bo oczywiście rodzic zapomina o synu.  To, że rozwodzi się z żoną to nie znaczy, że przestaje być ojcem.  Tu niestety tak się dzieje. Chłopak dorasta nie rozumiejąc sytuacji jaka go spotkała.  
Matka chcąc mu wynagrodzić taką sytuację rodzinną za bardzo mu pobłaża i wierzy w każde jego słowo. Nawet gdy ją  oszukuje. Nie uczy się i wagaruje. 
Odpowiedzi zaczyna szukać w niedozwolonych substancjach,  a w końcu  w narkotykach. Będąc pod ich wpływem śni o lataniu. W ten sposób radząc sobie z samotnością. Nie umie nawiązać kontaktu z rówieśnikami.
Dochodzi do tragedii.


Ta książka jest dowodem na to, że depresja dziecięca istnieje. Kwiat nie podlewamny uschnie a dziecko zapomniane straci poczucie rzeczywistości. 

Książka oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Jej bohater zgodził się na opisanie swojej historii.  Ku przestrodze dla innych. 

Książka wypożyczona została z Wypożyczalni dla Dorosłych i Młodzieży nr 37 przy ul. Smoleńskiej 94 Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Targówek m.st. Warszawy. A zakupiona z funduszy budżetu partycypacyjnego na rok 2018, w projekcie biblioteki. 

Przypominam, że do 30 czerwca trwa głosowanie na budżet partycypacyjny na 2019 rok. Dzieci też mogą głosować. Są dwie metody głosowania: elektroniczna na stronie internetowej i papierowa w Urzędzie Dzielnicy Targówek (lub innych wyznaczonych miejscach w Warszawie). 

Serdecznie zapraszam do Biblioteki. 😊